
Wspomniane ciasto upiekł dzień wcześniej jeden z osobników (siedzący w drugiej ławce), korzystając z miksera koleżanki z drugiej ławki (bo własnego nie ma) i jej piekarnika.
Osoba siedząca z trzeciej ławce, racząc się kawałkiem wykładowego ciasta – oczywiście w czasie przerwy – poprosiła o przepis, spisany na fioletowej kartce-okładce do notatek z mostów betonowych.
Ja – osoba z trzeciej ławki (pierwsze miejsce z lewej – patrząc na tablicę) podaję poniżej przepis na smaczne i proste ciasto, które baaaaaaardzo umila wykład :)
Czytaj dalej...