Ostatnia część przygód z nalewką orzechową. Później to już etap "wypicie", a raczej "podpijanie" gdy brzuch będzie bolał.
Do tego etapu przystępujemy gdy cukier całkowicie się rozpuścił po tym etapie.
Czytaj dalej...
Ostatnia część przygód z nalewką orzechową. Później to już etap "wypicie", a raczej "podpijanie" gdy brzuch będzie bolał.
Nalewka orzechowa - etap drugi nieco opóźniony czasowo. Miał być około 5-7 września, a wyszło jak wyszło. Mam jednak nadzieję, że tworom nalewkowym czas działa jedynie na korzyść :)
Aaaaaaaa! Prawie przegapiłam, tzn nie prawie, tylko serio, ale w sumie nie do końca... Bo drugi etap wytwarzania nalewki orzechowej miał być po 14 dniach, a nie po 15. A tu masz! Pomyliły mi się dni! Coś mi się wydawało, że to w niedzielę miało być, potem że we wtorek... No i w końcu robię w poniedziałek.
I proszę bardzo: druga nalewka orzechowa - nalewka orzechowa korzenna. Korzenna bo goździki i cynamon dołączyły do składu.
Kolejny nalewkowy eksperyment - nalewka orzechowa zwykła. Tylko orzechy. Znowu skrajnie mała ilość trunku, bo na próbę to robię mało.