


Mojej mamie tak to posmakowało, że od razu dostała słoik z przeznaczeniem do jedzenia z chlebem zamiast dżemu.Czytaj dalej...

Nie wiem skąd ten przepis w oryginale pochodzi, więc jak komuś ukradłam nieświadomie, to przepraszam :)Czytaj dalej...

W sumie to prosto się je robi. I będą super na zimę lub jesień :)
A po ogórkach kiszonych przyjdzie może czas na ogórki w innych postaciach...Czytaj dalej...

3 dni temu połączyłam wydrylowane wiśnie z cukrem i odstawiłam w ciemne miejsce (więcej informacji jest tutaj). Dziś słoikiem należy potrząsnąć. Tą czynność trzeba teraz powtarzać co 3-4 dni przez 3-4 tygodnie. Nie ukrywam - cierpliwość jest potrzebna.
Nalewka wiśniowa, tzn papka wiśniowa zaczyna się przetwarzać - czuć jak się przystawi nos do słoika. Całość pokryta jest pianką. Także "się dzieje".Czytaj dalej...

Przepis podyktowany na budowie przez Pana Marka - majstra, specjalistę od wszystkiego, jak się okazało od nalewki też :) Chciał wejść ze mną w spółkę: że on zrywa wiśnie, a ja kupuję spirytus... :P
Opowieść ta będzie miała kilka odcinków i mam nadzieję, że to co z niej wyjdzie będzie smaczne. A czy będzie słodkie, półwytrawne czy wytrawne - nie wiem. Pan Marek pytał na co chce przepis, odpowiedziałam, że na "półwytrawne", to stwierdził "a to niedobre" i się uśmiał. Więc ostatecznie przepis mam na "jakąś wiśniową nalewkę" :) Efekt - za około 4 miesiące.Czytaj dalej...

Prezentowane tu ciasteczka pieczone były porą wieczorno-nocną (po godzinie 23, Mama mi pomagała) po bardzo pracowitym dniu. Z czego płynie wniosek - że każdy może je zrobić obojętnie kiedy, wyjdą zawsze :)Czytaj dalej...

Placek jest pyszny! Lekki, łatwy do zrobienia i uwaga! STRASZNIE SZYBKO ZNIKA!!! Za szybko.
Swoją drogą - jak się skończą truskawki, to można użyć innych owoców. W oryginale występują śliwki. Czytaj dalej...

Jedno z ciast z urodzin mojego męża. Oj, było smacznie :D
Warstwę kokosową pożyczyłam od Dziewczyn z bloga Tapenda - zaczarowała mnie (masa) i musiałam ją wepchnąć do mojego ciasta (a raczej na nie).Czytaj dalej...

Tort troszkę skomplikowany, ale tylko przy pierwszym robieniu, kiedy to do końca nie wie się jak to się dzieje i zmienia to co się gotuje, miesza, robi, cedzi itp., itd.
Przepis dostałam od Beaty (wg mnie najlepszej lokalnej gospodyni domowej!). Tort syty, mocno-najadający. Pyszny!!!Czytaj dalej...