Kilka dni temu potrzebowałam zrobić większą niż standardowa ilość muffinek. Wybrałam oczywiście czekoladowe, ale! (zawsze jest jakieś ALE) jasne, bez dodatku kakao.I znowu muszę się powtórzyć: zniknęły bardzo szybko. Ledwo dwie uchowały się dla Teściowej i Teścia, a całkiem ostatnie dwie przez to, że zostały w domu, to uchowały się do kawy na następny dzień.
Muszę przyznać, iż bardziej smakują mi te w wersji jasnej niż w ciemnej czekoladowej. I chcę je znowu - jak patrzę na zdjęcia :DCzytaj dalej...


















